Muzyka ważna: Follow My Improvisation - SBB

Do poznania muzyki SBB prowadziła mnie bardzo długa ścieżka. Owszem, rozpoczynając swoją muzyczną przygodę słyszałem tę nazwę, ale brak dostępu do płyt uniemożliwiał eksplorację twórczości.
I wstyd się się przyznać: tak już przez wiele lat zostało. Po prostu SBB stało się dla mnie takim trochę martwym zakolem, miejscem o istnieniu którego się wie, ale się tam nie zagląda.
Lecz kilkanaście lat temu ta sytuacja uległa zmianie - zacząłem poznawać te nagrania. Choć czas ich tworzenia przypadał na okres rozpoczęcia mojej muzycznej edukacji, płyty SBB poznawałem dopiero jako człowiek (najdelikatniej mówiąc) - dojrzały, mający za sobą wieloletni kontakt z muzyką wielu dekad i (mam nadzieję) ukształtowany latami słuchania gust muzyczny.
W moim procesie poznawczym na pewno zabrakło efektu młodzieńczej fascynacji. Z pewnością nie zabrakło natomiast dystansu czasowego. Pierwszych płyt słuchałem po ponad 30 latach od ich wydania - taka perspektywa z pewnością sprzyja obiektywnej ocenie.
Mając dostęp do pełnego katalogu nagrań, starałem się zachować w trakcie poznawania chronologię wydawniczą. Jak to się mówi, "leciałem po kolei". I - mówiąc szczerze - byłem coraz bardziej zdumiony jak przez tyle lat mogłem takie nagrania przegapić. Wydane pomiędzy 1974 a 1980 rokiem płyty studyjne uświadomiły mi, że SBB nigdy nie mieściło się w ramach polskiej muzyki rockowej. Brzmieniowo, aranżacyjnie dalece wykraczało poza schematy obowiązujące w drugiej połowie lat 70-tych. I nie chodzi mi o ówczesne pojmowanie " nowoczesności" - to raczej kwestia jakości koncepcji brzmieniowej. Słuchałem tych wszystkich płyt z prawdziwą przyjemnością i zaciekawieniem - zupełnie nie czując, że słucham ponad 30-letnich nagrań. To wszystko było świeże i w jakiś sposób ponadczasowe.
Zachwycała mnie konsekwencja twórcza tej muzyki - SBB po prostu "szło do przodu" na kolejnych płytach, nowe pomysły brzmieniowe, aranżacje wskazywały na wręcz nieprawdopodobny rozwój muzyki ... i samych muzyków.
Chociaż "Nowy horyzont",
" Follow My Dream",
"Welcome"
oraz "Memento z banalnym tryptykiem"
stały się stałym elementem mojego zestawu płyt cyklicznie słuchanych, to jednak wciąż wracało do mnie wrażenie, jakie było moim udziałem przy słuchaniu debiutanckiej płyty SBB, nagranej w warszawskiej "Stodole" i wydanej w 1974 roku.
Ta płyta była erupcją talentu. Słychać na niej bardzo wyraźnie, że ta grupa po prostu nie mogła już działać jako zespół grający z "kimś" (nawet jeśli był nim Czesław Niemen), nie chciała dalej realizować czyiś koncepcji - zbyt wiele miała już swoich pomysłów. SBB stało się najważniejsze.
Poszukiwałem płyt dokumentujących rozwój koncertowego oblicza SBB, jednak płyty koncertowe "Live 1993", " Live in America '94", "Absolutely Live '98" ukazywały koncerty z lat 90-tych.
Natomiast najbardziej twórczy okres działalności grupy - lata 1974-1980 - pozostawał w cieniu, choć to właśnie wtedy SBB najintensywniej koncertowało w całej Europie.
Na szczęście z początkiem XXI wieku zespół zaczął nadrabiać te zaległości.
W roku 2004 ukazały się "Budai Ifjusagi Park Live '77",
"Karlstad Live",
rozpoczynające serię wydań archiwalnych nagrań koncertowych SBB z lat 70-tych. Ukazało się naprawdę dużo wydawnictw zawierających nagrania tych koncertów -
"Freedom Live - Sopot '78",
"22.10.1977 Göttingen Alte Ziegelei",
"Live in Marburg 1980. The Final Concert",
"Live in Frankfurt 1977. Follow My Music",

oraz wiele, wiele innych. Wypada także wspomnieć o dwuczęściowym boxie "Lost Tapes"

Naprawdę imponująca kolekcja, mnóstwo rewelacyjnej muzyki.
W 2022 ukazały się pierwsze pozycje znakomitej serii "Live Cuts". Pojawiające się w tej serii pozycje to zapisy wielu interesujących, znakomitych koncertów - w większości to występy z drugiej połowy lat 70-tych, choć zawiera ona także płyty z nagraniami koncertowymi sprzed kilkunastu lat.
Chęć dogłębnej eksploracji muzyki SBB skłoniła mnie do wysłuchania wszystkich płyt tego zespołu, ze szczególnym uwzględnieniem płyt koncertowych.
Dlaczego?
Dlatego, że jestem zdania, iż zapis koncertów dopełnia obraz i ukazuje w pełni znaczenie muzyki tej grupy. Koncerty wyzwalały (i wyzwalają!) nieprawdopodobną energię tej muzyki, całe jej bogactwo kompozycyjno - aranżacyjne. Przede wszystkim zaś ukazują niesamowite zdolności IMPROWIZATORSKIE członków grupy.
A ja po prostu jestem wniebowzięty, kiedy słuchając utworów doskonale znanych z wersji studyjnych, na koncercie ledwo je poznaję - kiedy rozbudowane o całe improwizowane części, tworzą nową jakość i stają się w trakcie koncertu NOWYMI utworami. Utworami, które ze studyjnymi pierwowzorami łączy częstokroć jedynie temat rozpięty na szkielecie kompozycyjnym nagrania.
Tutaj SBB po prostu nie ma sobie równych - wystarczy posłuchać choćby wyżej wymienionych płyt koncertowych (a najlepiej również wszystkich pozostałych!) by stwierdzić, że to właśnie improwizacja stanowi siłę tych nagrań. Jestem zdania, że improwizacja jest najtrudniejszym w zastosowaniu elementem tworzenia muzyki - prócz sprawności wykonawczej wymaga bowiem przede wszystkim WYOBRAŹNI. Bez niej nic się nie uda. A muzykom SBB jej nie brakuje.
Przeczytałem kiedyś opinię na temat Grateful Dead, mówiącą że dopiero na koncertach stawali się legendą, że nie sposób zrozumieć ich fenomenu bez poznania ich występów na żywo. Tak się składa, że słucham Grateful Dead i zgadzam się z tym twierdzeniem.
Ale uważam je za w pełni prawdziwe także w odniesieniu do SBB.
Informacje o "nowej" muzyce firmowanej przez SBB, kolejnych wydawnictwach tej grupy wciąż skutkują chęcią jej poznania. Prawdę mówiąc, niewielu wykonawców budzi u mnie taką ciekawość ...
Notabene, im bardziej zagłębiam się w tę muzykę, tym trudniej mi ją sklasyfikować gatunkowo. Jazz-rock ? Rock progresywny? Jakaś mieszanka gatunkowa? Nic tu do końca nie pasuje, zawsze coś wystaje ze schematu ...
Być może bardzo późno rozpocząłem "zanurzanie" się w muzyce tej grupy, ale tempo procesu poznawczego jest naprawdę szybkie ...
Żałuję tylko, że zawinione i niezawinione przeze mnie okoliczności stały się przyczyną tak wielu lat niewiedzy. I - tym samym - braku kontaktu z tak wspaniała muzyką. Z muzyką SBB.
Wspaniale, że jeszcze zdążyłem.

Pięknie piszesz i słyszysz naszą Muzę. Serdeczności józef
OdpowiedzUsuń