Od "przywracania harmonii" do budowy Pass Amp Camp Amp Mini

Przygoda z opisywanym przeze mnie w poprzednim poście wzmacniaczem JVC AX 440 skończyła się niestety dosyć szybko. Po kilku tygodniach użytkowania zaczęły się problemy. Rzecz w tym, że po pewnym czasie od rozgrzania JVC nagle zaczynał dość silnie zniekształcać sygnał - dźwięk robił się chrapliwy, a wzmacniacz chwilami tracił sygnał w jednym z kanałów. Zjawisko to pojawiało się z różnym natężeniem - czyszczenie potencjometrów i styków nie przyniosło poprawy. Nie znając przyczyny takiego stanu rzeczy, byłem w stresie obawiając się potencjalnych skutków awarii urządzenia - przede wszystkim możliwości uszkodzenia głośników. 

Traf chciał, że w tym okresie nastąpiła kolejna zmiana ustawienia systemu w pokoju. Tym razem jednak inicjatorem jej dokonania była moja partnerka. Choć doceniała efekt dźwiękowy ustawienia diagonalnego, uważała jednak że jego optyczny efekt wprowadza "brak harmonii" i ma lepszy pomysł na ustawienie całości.

Okazało się, że jej pomysł pomysł zasadza się na stworzeniu w pokoju dwóch przenikających się stref - jednej skupionej wokół telewizora



oraz drugiej - nakierowanej na słuchanie radia muzyki.

 

Przyznaję - początkowo byłem sceptyczny. Uważałem diagonalne ustawienie głośników za optymalne i nie miałem w tej kwestii ochoty na dalsze eksperymenty - zwłaszcza na wymagające całkowitej reorganizacji pomieszczenia, przestawienia szafki że sprzętem, przeniesienia i ponownego poziomowania regałów, ponownego układania książek, itp ...

Z drugiej jednak strony wiem, że moja partnerka jest osobą przejawiającą wybitne umiejętności w zakresie w przedmiocie aranżacji wnętrz - doboru kolorów kształtów, materiałów i faktur. Ona po prostu "czuje" pomieszczenia - niejednokrotnie byłem świadkiem jej spektakularnych dokonań w tym względzie. Po wynegocjowaniu jej solennej obietnicy o treści " ... jak będzie coś nie tak z dźwiękiem to zrobisz sobie jak tam chcesz ... " pod jej kierunkiem dokonałem wskazanych zmian.

I muszę tu przyznać, że ten pokój nigdy wcześniej tak dobrze nie wyglądał. Miałem wrażenie jakby jego powierzchnia została o kilka metrów powiększona. Zaimplementowane zmiany bardzo poprawiły także komunikację wewnątrz pomieszczenia.

Niestety - podczas instalacji sprzętu w nowym miejscu zapomniałem o wyłączeniu zasilania i w trakcie wpinania kabli głośnikowych doprowadziłem do zwarcia. Jeden z kanałów wzmacniacza został bezpowrotnie uszkodzony, a ja zostałem bez wzmacniacza.

Pomimo kłopotów z JVC sama opisana w poprzednim poście idea "wzmacniacza tygodniowego" okazała się być bardzo trafionym pomysłem. Zdecydowanie chciałem jego kontynuacji. Nieszczęśliwe wydarzenia (zalanie pomieszczeń) w domu przyjaciela przesunęły jednak przeróbkę wzmacniacza chipowego Gainclone na bliżej nieokreślony termin.

Pozostawały weekendowe sesje z Crimsonem 2A3 DHTSE ... wróciłem do punktu wyjścia.

Jednego byłem pewien. Zakup kolejnego kilkudziesięcioletniego wzmacniacza na portalu aukcyjnym i jego użytkowanie bez przeprowadzenia DOKŁADNEGO przeglądu to zdecydowanie ryzykowny pomysł. Pomyślałem sobie, że być może sensownym byłby zakup tzw. kitu końcówki mocy i jego samodzielne złożenie. Po konsultacji z przyjacielem zakupiłem ze strony diyaudiostore.com wzmacniacz Amp Camp Amp (ACA) Mini projektu Nelsona Passa. 



Jest to minimalistyczna konstrukcyjnie (może pracować bez obudowy!) 5 watowa końcówka mocy, zbudowana w oparciu o tranzystory. Jest dostarczana w stanie kompletnym - nie wymaga zakupu dodatkowych części.

Problemem jest jednak to, że NIGDY nie budowałem żadnego urządzenia elektronicznego - nie mam w tym względzie żadnych doświadczeń. Ten montaż to dla mnie skok do BARDZO głębokiej wody.

W chwili kiedy piszę te słowa, oczekuję na dostawę, ćwicząc umiejętność lutowania ... 

Stay tuned🙂













Komentarze

Popularne posty